List Episkopatu Polski zapowiadający obchody XVI Dnia Papieskiego - 11.10.2015 r.

Drodzy Bracia i Siostry!

„Jan Paweł II – patron rodziny” to hasło XV Dnia Papieskiego, który będzie obchodzony już za tydzień, w niedzielę 11 października. Ustanowiony przez Konferencję Episkopatu Polski Dzień Papieski ma upamiętniać pontyfikat świętego papieża Polaka i upowszechniać jego nauczanie. Tegoroczne obchody zbiegają się z obradami Synodu Biskupów, który rozpoczyna się dzisiaj (4 października) w Rzymie, pod hasłem „Powołanie i misja rodziny w Kościele i w świecie współczesnym”. Dzień Papieski jawi się zatem jako wezwanie do refleksji nad rodziną oraz do wytrwałej modlitwy w jej intencji.

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (Mt 5,7)

Drodzy młodzi,
doszliśmy do ostatniego etapu naszego pielgrzymowania do Krakowa, gdzie w lipcu przyszłego roku będziemy wspólnie świętowali XXXI Światowy Dzień Młodzieży. Podczas naszej długiej i wymagającej drogi, prowadzą nas słowa Jezusa, pochodzące z Kazania na Górze. Rozpoczęliśmy ją w 2014 roku, rozważając wspólnie pierwsze błogosławieństwo: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5,3). Temat wybrany na rok 2015, to: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5,8). W roku, który jest przed nami, pragniemy zainspirować się słowami: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mt 5,7).

Światowe Dni Młodzieży w Krakowie coraz bliżej. Trwają przygotowania. Przede wszystkim duchowem. Ich częścią jest program Serce 2.0, w ramach na każdą niedzielę przygotowywane jest video z rozważaniem Ewangelii. Choć jest ono dostępne na serwisie YouTube postanowiliśmy prezentować je także na stronie parafialnej. Oczywiście zachęcamy także do odwiedzin strony twórców programu czyli Krajowego Duszpasterstwa Młodzieży. Zapraszamy zatem do rozważania.

Z Ewangelii według św. Jana

(J 6,1-15)

Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.

Światowe Dni Młodzieży w Krakowie coraz bliżej. Trwają przygotowania. Przede wszystkim duchowem. Ich częścią jest program Serce 2.0, w ramach na każdą niedzielę przygotowywane jest video z rozważaniem Ewangelii. Choć jest ono dostępne na serwisie YouTube postanowilismy od dzisiejszej niedzieli prezentować je także na stronie parafialnej. Oczywiście zachęcamy także do odwiedzin strony twórców programu czyli Krajowego Duszpasterstwa Młodzieży. Zapraszamy zatem do rozważania.

Jak tu pięknie – szeptali ministranci przed ołtarzem Gaździny Podhala w Ludźmierzu. Musimy pomodlić się za naszą parafię. By kiedyś nasz kościół też był taki piękny. Widać modlitwa była szczera i żarliwa, bo marzenia się spełniły. I to po dwakroć. Zacznijmy jednak od początku.

Plany wybudowania świątyni na granicy Skrzynek i Czarnego były już przed wojną. Właściciele ówczesnych dóbr wyznaczyli plac na wzgórzu, w lesie, postawili nań figurę Matki Bożej i zaczęli gromadzić materiały. Wojna stanęła na przeszkodzie a lata po niej następujące kontynuacji prac nie sprzyjały. „Ludzie nie mają gdzie mieszkać, a Kościół chce świątynie budować” – odpowiadały ówczesne władze na prośby biskupa i proboszcza. Co ludzi nie zniechęciło. Przeciwnie. W trudnym dla Kościoła roku 1956 zaczęto budowę kaplicy. Oficjalnie owczarni. Fakt warty przypomnienia, bo dotychczas diecezję przemyską uznaje się za pionierską w dziele nielegalnej budowy świątyń.

mb czarne las

Przed wojną właściciele tutejszych dóbr, panowie Mierosławscy, zamierzali wybudować kościół w lesie na Czarnem. Piękne miejsce. Leśne wzgórze, położone w pobliżu mostku i strugi, łączącej dwa sąsiadujące jeziora: Czarne i Radziszewskie. Zgromadzono potrzebne materiały. Ks. Stefan Wyszyński, bywalec domu, poświęcił plac, na którym ustawiono figurę Matki Bożej. Niestety, po wojnie materiały na kościół rozkradziono. Struga została zasypana, mostek zniszczony, przez co nastąpiła degradacja obydwu zbiorników wodnych. Pozostał las i milczący świadek - figura Matki Bożej.

kosciol skrzynki

Jednak myśl o budowie kościoła żyła. Podejmowano liczne starania. Wszystkie bezskuteczne. W pismach z urzędu wojewódzkiego w Bydgoszczy znajdujemy m.in. taką odpowiedź: "Ludziom mieszkań brakuje, a wam zachciewa się marnotrawić materiały budowlane na kościoły. Jeszcze nie czas". Więc w 1958 roku ani proboszcz, ani miejscowa ludność nikogo nie pytali, czy już czas, ale domowym sposobem postawiono owczarnię. 28 czerwca poświęcił ją dziekan kowalski i w ten sposób zaczęła służyć wiernym okolicznych wsi. W 1970 roku bp Jan Zaręba utworzył przy kaplicy ośrodek duszpasterski, a 2 lutego 1972 roku erygował parafię. W ten sposób owczarnia (ciągle jeszcze nielegalna) stała się kościołem parafialnym.

wniebowzieta

Wnętrze przez wiele lat pozostawało bardzo ubogie. Ostatni z Mierosławskich ofiarował rokokowy żyrandol i obraz błogosławionej Bronisławy. Ksiądz Bronszewski w 1962 roku kazał wstawić starą, zniszczoną nastawę ołtarzową. Napisano o niej: miernej wartości artystycznej. Co nie do końca okazało się prawdą. Ale o tym niżej. Kolejni proboszczowie, cały czas borykając się z brakiem środków w małej, ubogiej parafii, lepili kolejne dziury. Dopiero ostatnimi laty udało się, dzięki wielkiej ofiarności parafian, życzliwości wczasowiczów i internautów, Kościół wyremontować. Więc zostały wymienione okna, wstawiono nowe organy Viscount, wymieniono oświetlenie i nagłośnienie, wymalowano wnętrze i - oczywiście - odnowiono nastawę ołtarzową.

A historia odnowienia jest taka. Pewnego dnia, po za kończeniu Mszy św. zauważyłem, że spod odprysku olejnej farby (tzw. orzech średni) przebija coś czerwonego. Wróciłem po Mszy i zacząłem paznokciem ściągać kolejne pokłady malatury. Wreszcie moim oczom ukazał się ni mniej, ni więcej, tylko oryginalny syberyjski pulment, jaki niegdyś stosowano jako podkład pod złocenie. Hmm, mierna wartość artystyczna i złoto...? Więc zaczęły się poszukiwania, konsultacje. Doszliśmy, że nastawa - barok niderlandzki - była niegdyś wyposażeniem katedry włocławskiej. Potem jej fragmenty znalazły się w kościele parafialnym w Białotarsku, skąd przywędrowała do Skrzynek.